
...To nie jest poradnik w stylu „jak poderwać idealnego mężczyznę”. To zapis tego, jak naprawdę wyglądają relacje w erze przesuwania palcem w lewo i w prawo. W mojej książce Tinder jest tłem, a głównym bohaterem jest człowiek – jego lęki, ego, niedojrzałość, potrzeba uwagi, czasem desperacja.
Czytaj wpis →
...Świata nie zmienimy, choć tak nam się wydaje, gdy głosujemy w wyborach. Dlatego czasami warto sięgnąć po książki autorów próbujących przekazać, co jest pod zewnętrzną warstewką blichtru, któremu na imię „pokój”...
Czytaj wpis →
To, co szczególnie mnie zachwyca, to sposób, w jaki Horowitz zamienia literaturę w pole śledztwa. Zabójca ma być ukryty w tekście powstającej powieści. Nie w dowodach, nie w aktach, ale w słowach, zdaniach, niedopowiedzeniach.
Czytaj wpis →
Horowitz robi tu coś, co uwielbiam: pokazuje, że fikcja potrafi mieć długie cienie, a zapisane kiedyś słowa mogą wrócić i zażądać odpowiedzi. Pragnę zaznaczyć, że zachwyca mnie sposób, w jaki ta historia została skonstruowana.
Czytaj wpis →
W „Piasecznikach” widać, że mamy do czynienia z twórcą w pełni świadomym swoich możliwości. On wie, jak dawkować informacje. Wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy pozwolić historii oddychać. Wie też, jak sprawić, by czytelnik poczuł się nieswojo.
Czytaj wpis →
Kamil Pomykała bardzo sprawnie buduje napięcie psychologiczne. Nie epatuje dramatem, nie gra na tanich chwytach. Zamiast tego dostajemy powolne odkrywanie ran, które nigdy się do końca nie zagoiły. Relacje międzyludzkie są tu pełne niedopowiedzeń, spojrzeń, półsłówek.
Czytaj wpis →
To książka, która wymaga odwagi – bo łatwo poczuć się w niej niekomfortowo. Ortega nie oszczędza nikogo. Każdy z nas może odnaleźć w sobie rysy „człowieka masowego”. I może właśnie dlatego ta lektura jest tak potrzebna.
Czytaj wpis →
Zdecydowanie Juszczak balansuje między okrucieństwem świata a głębią psychologiczną bohaterów – to sprawia, że nie są tylko pionkami w brutalnej grze, ale pełnokrwistymi ludźmi, których los naprawdę mnie obchodził. Muszę podkreślić geniusz autora, który zaimponował niepowtarzalny stylem tworzenia.
Czytaj wpis →
Czytałem tę książkę z narastającym napięciem i autentycznym podziwem dla warsztatu autora. Za to, jak prowadzi narrację. Za to, jak operuje ciszą i pauzą. Za to, że pozwala czytelnikowi samemu dopowiedzieć sobie najgorsze. I właśnie dlatego „Demon puszczy” działa tak mocno.
Czytaj wpis →
To, co szczególnie mnie ujęło, to portret samego Miyazakiego. Nie jako pomnika ani geniusza bez skazy, ale jako człowieka pełnego sprzeczności. Perfekcjonisty na granicy pracoholizmu. Marzyciela, który jednocześnie bywa pesymistą.
Czytaj wpis →